• Ona i On <3,  Story Time

    A mężczyzna znowu nic nie rozumie

    Jeśli nie czytałaś poprzedniej części, znajdziesz ją tutaj.  

    Tym razem przesłanie brzmi, że pomimo wielkiej miłości do siebie, istnieją duże nieporozumienia. Często z powodu, że nie rozmawiamy ze sobą. A jak już rozmawiamy ze sobą to nie zawsze usłyszymy to co chcielibyśmy usłyszeć.

    Nocną porą położyła się obok niego w łóżku. Pustka w sercu została zastąpiona bólem. Chciała tylko pogrążyć się w sen. Chciała uciec od rzeczywistości, uciec od niego.

    Patrzył na jej spokojne ciało. Już się nie trzęsła, nie płakała, nie była wkurzająca.

    “Tak w sumie to wyglądała mega seksownie w tej bieliźnie i kajdankach. Tak niewinnie”. pomyślał. Poczuł jak podniecenie przepływało jego ciało. Leżała plecami do niego. Przycisnął się do niej i wiedział, że niedługo również ona poczuje jego podniecenie. Nie mylił się.

    “Zostaw mnie w spokoju.” wymamrotała.

    Oddychał w jej kark. Nie słyszał jej. Jedyne o czym w tej chwili myślał to to jak bardzo ją pragnie. Zapach jej świeżo umytych włosów i nasmarowanego ciała sprawiły, że nie mógł jasno myśleć. Pachniała tak pięknie wanilją i migdałami. Głaskał jej piersi. Poczuł jak jej sutki stwardniały. Potem powędrowała jego dłoń w dół. Poczuł jej ciepłe ciało. Jej oddechy przyśpieszały. W każdej chwili nastąpi ten moment w której ona mu się odda. Sciągnął z niej spodnie od piżamy. Wszedł w nią, nadal leżąc za nią. Pieścił ją. Oddychała coraz szybciej i wydała z siebie parę jęków.

    “Dużo ci jeszcze zostało zanim dojdziesz?” zapytał się jej troskliwie i dalej się z nią kochał.

    “Raczej nie dojdę w tej pozycji.” wyszeptała.

    “To zmienimy.” zadecydował. “Klęknij.” Uklękneła i odwróciła się od niego. Znowu wszedł w nią. Tym razem jęczała głośniej niż poprzednio. Wiedział, że ona to lubi. Wchodził w nią głebiej i mocniej. Chciał, żeby doszła. Zrozumiał wreszcie, że skrzywdził ją wcześniej tego samego dnia. Chciał to naprawić. Przcież chciała się kochać wcześniej. Pewnie nadal miała ochotę, pomimo wszystkiego co jej zrobił.

    “Kocham Cię.” wyszeptał.

    “Mówisz tak tylko bo uprawiamy seks.” powiedziała obojętnie.

    “Nie. Ja cię zawsze kocham. Codziennie.” odpowiedział. Gdyby nie była do niego odwrócona plecami, zauważył by jak jej oczy błyszczały i ten cudowny uśmiech na jej twarzy.

    “Ona nie może mnie zostawić.” pomyślał i poczuł złość w sobie. Pchał w nią jeszcze głębiej i mocniej niż poprzednio. Tym razem był zły na siebie samego. Zły, że ją skrzywdził. To przez niego leżała dziś na łóżku i płakała. Nagle odpłyneły mu myśli. Był już blisko… blisko aby dojść. Wydawało mu się, że świat się zatrzymał kiedy to uczucie ekstazy i ciepła przeszywało jego ciało. Doszedł już, lecz jescz nie skończył. Jeszcze ona miała dojść. To napewno nie był ich najlepszy seks, lecz był satysfakcjonujący.

    Kiedy już później obydwoje leżeli w łóżku, zapytała się jego:

    “Kiedy chciałam się z tobą kochać wcześniej… jak przyszłam w majtkach i kajdankach… dlaczego byłeś taki chłodny wobec mnie?” czuła, że znów wypełnia ją ból.

    “Nie miałem ochoty.” odpowiedział krótko.

    “To co? Ja mam dopasowywać moją ochotę na seks do twoich potrzeb?”

    “A ja do twoich?” odpowiedział.

    “Częściej się zdarza, że to ja muszę dopasować się do ciebie. Może wreszcie mógłbyś się dopasować do mnie.” Kolejny raz tego dnia była zła na niego. Chciała po prostu usnąć. Zanim jeszcze do niej dotarło, że zbliża się do krainy snów, była pogrążona w głębokim śnie.

     

  • Ona i On <3,  Story Time

    Jak mężczyzna skutecznie potrafi zranić kobietę

    Ponieważ mam w sobie potworka który chcę wyjść na świat i popisać sobie troche opowiadań, postanowiłam, że z perspektywy kobiety oraz mężczyzny opowiem o różnych sytuacjach które się pewnie w każdym związku zdażają. Często są to sytuacje gdzie obie strony są zranione.

    Oto pierwsza część: Jak mężczyzna skutecznie potrafi zranić kobietę.

     

    Stała przed nim w seksownej bieliźnie i kajdankach lecz on nie spojrzał nawet na nią. Łzy szczypały ją w oczy a ból w sercu wzrastał.

    “Może powinnam była sobie kupić jakieś dildo gdybym tylko wiedziała, że masz mnie gdzieś.” powiedziała kontrolując swój głos, żeby nie było w nim słychać rozpaczy.

    “Po co w ogóle to kupiłaś? Nie zrobiłaś tego dla mnie.” powiedział i wrócił spowrotem na sofę i kontynuował oglądanie filmu.

    Poszła cichutko do sypialni i zamknęła drzwi za sobą. Rzuciła się na łóżko. Łzy zaczeły jej spływać po policzkach. Wydawało jej się, że czarny, gęsty dym ją okręca. Jednocześnie pogłębiał się jej ból. Ból był już tak głęboki, że ciężko jej się oddychało. Płaczu towarzyszyły płytkie, szybkie oddechy. Chciała po prostu odejść. Wsiąść w samochód i jechać jak najdalej. Zostawić mieszkanie. Zostawić jego.

     

    Dzień zaczął się tak dobrze. Było ciepło i słonecznie. Idealny dzień. Czuła się fantastycznie. Czuła w sobie siłe swoją. Pewność siebie. Jak królowa przechadzała przez ulice.

    Pod wieczór poszła ze swoją przyjaciółką do baru napić sie wina i coś przekąsić. Po czterech lampkach i jedzeniu czuła, że chce zaskoczyć swojego partnera. Miała jeszcze godzinę czasu zanim miała się z nim spotkać i jechać z nim do domu. Skierowała więc swoje kroki do sklepu z erotyczną bielizną. Czuła się lekka na duszy i szczęśliwa kiedy weszła przez drzwi sklepu. Doszły ją zapachy perfum, olejków do masażu i różnych pachnących kremów. Seksowna bielizna wisiała wszędzie. W ofercie butiku była głównie bielizna w kolorach czerwieni, czerni i beżu. Przez jej pijaństwo nie czuła w ogóle wstydu przebywając w tym butiku. Czuła się z kolei wyzwolona. Zawsze to chciała zrobić, tylko nigdy nie miała okazji albo wystarczających środków. Ekspedjentka za ladą ją powitała. Posłała jej uśmiech i rozpoczęła łowy za idelaną bielizną, która miała ją zmienić w boginie seksu. Bielizna była delikatna w dotyku. Potrafiła sobie wyobrazić siebie stojącą przed swoim partnerem. Wybrała seksowne majteczki z perełkami.

    “Jeśli to dzisiaj założe, od razu mnie będzie chciał… rzuci mnie na łóżko… i…”

    Popłyneła w świat erotycznych fantazji. Przy okazji włożyła jeszcze do koszyka złote kajdanki i poszła zadowolona do kasy. Cena okazała sie zbyt wysoka. Przełkneła. Prawie 500 zł. Wiedziała, że miała pieniądze zaoszczędzone. Wmawiała sobie że sobie da radę w tym miesiącu. Przcież miała jeszcze jakieś nowo kupione ciuchy których jeszcze nie używała i mogła oddać. Jej ekonomia była cienka ale… Dzwięk terminału do kart ściągnął ją spowrotem na ziemię. Zapłata została zatwierdzona. Wiedziała, że to zrobiła jedynie pod wpływem alkoholu i wiedziała, że następnego dnia będzie tego gorzko żałować. Lecz nie miała pojęcia, że jeszcze tego samego dnia będzie głęboko tego wszystkiego żałować.

     

    Kiedy łzy przestały jej lecieć czuła już tylko ból. Wyjeła z garderoby małą walizeczkę i zaczeła się pakować.

    “Nie mogę być z kimś kto nawet na mnie nie patrzy. Ani jednego dotyku. Żadnej miłości. Jestem warta więcej. Wolę być sama niż zostać w związku kiedy mój partner mnie nie docenia ani nie zauważa.” myślała.

    Skierowała swoje kroki do salonu i zabrała swoja torebkę. Kluczę, portfel…

    “Co robisz?” zapytał się jej nie odrywając wzroku od telewizora.

    “Pakuje się. Chcę cie zostawić. Nie mam zamiaru być z kimś kto mnie nie szanuję.” odpowiedziała z płaczem.

    “Nie rozumiesz, że jestem zmęczony po pracy i chcę odpocząć!” krzyczał.

    “To co… to znaczy, że możesz mnie nie zauważać tylko dlatego że jesteś zmęczony?” zapytała sie ironicznie. “Czy ty słyszysz jak to absurdalnie brzmi!”

    Szybkim krokiem udała się do sypialni i zaczeła pakować swoje ubrania… nagle zatrzymała się przerywając swoją czynność.

    “Kurwa! Nie mogę dziś prowadzic!” rzuciła walizkę na łóżko i łzy zaczęły jej po raz kolejny spływać po policzkach. Przecież wypiła cztery lampki wina. On przyszedł do sypialni i patrzył się pusto na jej trzęsące się ciało.

    “Mówiłem ci przecież, żebyś do mnie przyszła i położyła się na sofie.”

    A kim ona była? Psem? Żeby przychodziła na zawołanie swojego pana? Złość w niej natężała się. Przecież on też może do niej podejść i się do niej przytulić, nie jest przecież bez nóg i rąk. On wyszedł na taras zapalić. Ona nie mogła pojąć dlaczego on niczego nie rozumiał. W końcu wszedł spowrotem  do mieszkania.

    “Będziesz tu leżeć i ryczeć?” zapytał z wyraźną irytacją w głosie.

    “Kupiłam to faktycznie dla ciebie, dla twoich oczu, dla twojego podniecenia” pociągała nosem.

    “Nie.” poprawił ją. “Kupiłaś to dla siebie.” Zaznaczył koniec konwersacji i powrócił do oglądania telewizji. Ona leżała na łóżku w swoim szlafroku i trzęsła się z rozpaczy. Nie rozumiała jak ten idiota nie mógł pojąć, że ona go potrzebuje. Myśli o tym, że zakup był kompletnie bezsensowny ją prześladowały. Dlaczego? Dlaczego to kupiła, skoro wiedziała, że szczerze będzie tego żałować? Co w nia wlazłą? Miała przecież przejąć kontrolę nad swoją ekonomią. Żal przeciekał całe jej ciało jak rzeka która właśnie przebiła sie przez tamę. Kamień z serca nie znikał. Czy w ogóle kiedykolwiek poczuję sie lepiej? Co miała począć? Czy naprawdę go zostawi, czy były to tylko puste słowa. Była tak wszystkim zmęczona, że już nie chciała w ogóle myśleć.

     

This website stores some user agent data. These data are used to provide a more personalized experience and to track your whereabouts around our website in compliance with the European General Data Protection Regulation. If you decide to opt-out of any future tracking, a cookie will be set up in your browser to remember this choice for one year. I Agree, Deny
530